| #0.Pewnwgo razu jasiu umowil sie z malgosia ze wybiora sie na obiad do jej rodzicow. Ubral sie w granatowy garnitur ale nie mial samochodu. Poszedl wiec do stodoly i wyciagnal stara zardzewiala syrenke. Mysli sobie -nie pojade przeciez takim zardzewialym pudlem . Wzial wiec wazline i wymalowal samochod. Wsystko ok podjezdzaja pod dom rodzicow i malgosia mowi do jasia: -pamietaj jasu zeby po kolacji sie nie odzywac bo bedziesz musial myc gary. Zjedli kolacje i nastala cisza. Mija godzina i nic, jasiu wiec wydymal malgosie przy wszystkich. Na to ojciec mysli: -huj i tak pewnie robia to co dziennie. Matka sobie mysli: - Ja gotowalam wiec zmywac nie bede. Mija droga godzina. Jasiu znicierpliwiony wydymal matke. Ojciec mysli: - Tego juz za wiele ale zapierdlalem caly tydzien w roboci to w weekend nie bede myl garow. Malgosia mysli: - zeby tylko jasiu sie nie odezwal. Mija kolejna godzina i zaczal padac deszcz. Jasu wyglada przez okno a jego samochod caly zardzewialy wiec pyta: -Macie moze wazeline Na to ojciec: - to moze jednak ja pomyje te gary:) |
| Ocena : 8 |
| Nadesłał: krolik |








