| #0.Pali się wieżowiec, przyjeżdża straż pożarna . nadmuchują poduche, ale ona pęka,a drabina nie sięga do uwięzionych ludzi. Wtedy przychodzi paker strarzak i mówi "skakać będę łapał" najpierw babcia skacz potem dziadek i ludzie myślą że jest bezpiecznie. Aż skacze murzn, a strarzak odsówa ręce i mówi "spalonych nie łapi" |
| Ocena : 6 |
| Nadesłał: Marcinek |








