| #0.Wieczorem pod latarnia stoi pijany gosc i krzyczy: - Otwieraj! Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gosc: - Zona mnie do domu nie chce wpuscic!! - i dalej się awanturuje. Milicjant: - Niech pan poczeka, ja to zalatwie. - Halo! Milicja! Prosze otworzyc! cisza... - Halo! Milicja! Otwierac! cisza... - Niech pani nie udaje! Przeciez widze, ze się swieci! |
| Ocena : 8 |
| Nadesłał: Admin |








